Jak zrobić metamorfozę kampera lub przyczepy kempingowej?

Jak nadać wnętrzu kampera lub przyczepy kempingowej nowego, pięknego i świeżego wyglądu? Oddajemy w Wasze ręce gotowy przepis, jak taką metamorfozę przeprowadzić samodzielnie. Podzielimy się naszą wiedzą odnośnie tego, jak krok po kroku przemalować wnętrze, jakiej użyć farby, z jakimi kosztami należy się liczyć oraz ile czasu trzeba na to wszystko poświęcić.

Terminy

Kampera kupiliśmy w lutym 2019. Zabraliśmy się za jego metamorfozę w kwietniu, kiedy było już wystarczająco ciepło, a jeszcze słońce tak mocno nie operowało. Nie było wiec obawy o to, że farba będzie schła zbyt szybko. Dodatkowo nie chcieliśmy zwlekać zbyt długo, gdyż zależało nam, by zdążyć przed “sezonem”. Za “deadline” przyjęliśmy majówkę, w trakcie której chcieliśmy wyruszyć w naszą pierwszą mini-trasę. I tu przestroga. Jeśli myślicie – tak jak my – że przemalowanie kampera to tzw. raz, dwa, trzy i po sprawie, to musimy Was zmartwić.

Dość niewielkie wnętrze jest bardzo zdradliwe. Wyzwaniem są jego zakamarki, krzywizny oraz mnogość detali. Przygotowanie powierzchni, a następnie jej pomalowanie to czaso W.MN chłonna zabawa. Należy więc zarezerwować sporą ilość czasu oraz uzbroić się w pokłady wytrwałości i cierpliwości. Będzie nam potrzebny miesiąc, a być może nawet i dwa, w zależności oczywiście od indywidualnego tempa pracy oraz tego, czy pracujemy w pojedynkę, czy jest jeszcze ktoś do pomocy. Nam cała metamorfoza zajęła półtora miesiąca pełnoetatowej pracy jednej osoby, z dorywczą pomocą drugiej 🙂

Najważniejsze jednak jest to, aby do zadania podejść jak do czegoś przyjemnego, przy czym możemy się zrelaksować, posłuchać dobrej muzyki lub w ciszy pobyć samemu z własnymi myślami. Może to być także doskonała okazja do wyciszenia umysłu i praktyki uważności. A na koniec czeka nas wielka nagroda – ogromna satysfakcja z rezultatu pracy 😀

Przygotowanie czyli 6xO : opróżnić, odkręcić, opisać, oczyścić, odtłuścić i okleić

Zanim przystąpimy do malowania, musimy w pierwszej kolejności opróżnić wnętrze kampera bądź przyczepy kempingowej z tego wszystkiego co zbędne. Następnie należy odkręcić fronty wszystkich szafek, zawiasy oraz okucia. Bardzo ważne by dobrze opisać wszystkie elementy, tak by później przy skręcaniu nie było wątpliwości co do czego przynależy. My w tym celu wykorzystaliśmy małe słoiki (na śrubki) oraz taśmę papierową (do oklejenia i opisania większych elementów tj. fronty szafek czy zawiasy).

Gdy wnętrze jest już opróżnione, należy wszystko dobrze oczyścić i odtłuścić. W tym celu myjemy wszystko ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń, uważając by nadmiar wody nie dostał się do wnętrza płyt, z których meble są wykonane. Te elementy które są bardzo gładkie warto przetrzeć papierem ściernym, aby farba lepiej złapała. Z tego co udało się nam dowiedzieć od specjalistów, nie ma konieczności matowania wszystkiego. My potraktowaliśmy papierem ściernym wyłącznie elementy chromowane, czyli listwy dekoracyjne na frontach szafek.

Gdy wszystko jest już czyste, odtłuszczamy powierzchnie bezbarwnym denaturatem, a następnie oklejamy elementy styczne taśmą malarską, by chronić je przed zabrudzeniem farbą. Im bardziej precyzyjnie wykonamy to zadanie, tym później łatwiej będzie nam się malowało. Pamiętajmy, aby użyć dobrej taśmy malarskiej, czyli takiej która samoistnie nie odklei się po kilku godzinach, ale i nie pozostawi śladów przy późniejszym jej usuwaniu. Takie miejsca jak podłoga czy okna warto ochronić przed zachlapaniem folią malarską. W tym celu dobrze sprawdzi się folia w rolce z podklejoną wzdłuż jednego boku papierową taśmą samoprzylepną.

Wybór farby i akcesoriów do malowania

Na rynku dostępnych jest wiele farb – tzw. uniwersalnych – które nadają się do przemalowania różnych powierzchni. Długo zastanawialiśmy się nad wyborem. W marketach polecano nam V33, jednak my ostatecznie postawiliśmy na produkt profesjonalny i zakupiliśmy: “SIGMA CONTOUR AQUA PU Gloss LN” dostępne w większości centrów Dekoral. Gloss oznacza połysk, jest jeszcze mat i półmat. Nam fachowcy z PPG (właściciel marki Dekoral, Sigma, itd) doradzili połysk, gdyż według nich jest najbardziej praktyczny i najbardziej wytrzymały. Minusem tej farby jest cena, ok 300zł/2,5l. My zużyliśmy ok 6 litrów. Trudno nam powiedzieć jaka jest różnica w malowaniu w porównaniu do tańszych „marketowych” farb. To co możemy powiedzieć o Sigmie to to, że „rozlewa się” pięknie po powierzchni, tworząc ładną gładką pokrywę.

Oprócz farby do malowania potrzebne są także wałeczki i pędzle. Polecamy mieć ich kilka rodzai, gdyż powierzchnia, którą zamierzamy malować, jest bardzo różnorodna. Dobrze sprawdzą się zatem wałeczki malutkie z ostro zakończonym rantem jak i te trochę większe z zaokrąglonymi bokami. Zaokrąglone boki sprawiają, że malowana powierzchnia jest jednolita – bez pozostałości po krawędziach wałka. Ten rodzaj wałka idealnie sprawdzi się na większych, gładkich powierzchniach. Do malowania miejsc niedostępnych dla wałka oraz krawędzi wewnętrznych wykorzystujemy pędzel – gładki lub szpiczasty – w zależności od miejsca. Jeśli nie chcemy mieć „maziów” po pędzlu warto zakupić ten z wyższej półki, który na koniuszkach ma delikatne włoski.

Etap malowania

Przystępujemy do malowania. W tym celu przydatne będą wałeczki typu “flock”, pokryte delikatnym meszkiem, dzięki którym można uzyskać powłokę, której jakość nie odbiega od nakładanej metodą natryskową (dobrze od razu zakupić kilka sztuk, aby był zapas), a także pędzle (płaski oraz stożkowy). Malujemy wykorzystując wałeczki i pędzle na przemian. Pamiętajmy, że farba schnie po kilku minutach i jeśli w odpowiednim tempie nie zgramy linii pędzla z linią wałka to może pozostać widoczne odcięcie. Różnica naturalnie zatraca się przy kolejnych warstwach farby. Niemniej jednak w celu lepszego efektu finalnego warto w miarę możliwości starać się malować równolegle. Farby nie należy nakładać zbyt dużo, zwłaszcza przy pierwszej warstwie. Jeśli pojawią się nam zacieki, spróbujmy je wytrzeć, gdyż później bardzo ciężko będzie je usunąć.

Malowanie zalecamy rozpocząć od wnętrz szafek, aby swoje „pierwsze malarskie kroki” stawiać na mniej widocznych miejscach. Zaczynamy od dokładnego pokrycia farbą wewnętrznych krawędzi – do tego należy wykorzystać pędzel – i od razu małym wałeczkiem rozprowadzamy farbę od krawędzi na boki. Po chwili, gdy nabierzemy wprawy, wiemy już o co chodzi i z każdym pociągnięciem pędzla jest coraz łatwiej.

Najłatwiej maluje się fronty szafek, które wcześniej odkręciliśmy. Układamy je poza kamperem. Nie polecamy jednak robić tego na dworze, gdyż do świeżej farby mogą łatwo przykleić się nam różne pyłki latające w powietrzu. Układamy je na wygodnych stojakach. Jeśli nie mamy profesjonalnych koziołków do malowania, możemy użyć palet lub nawet słoików. Fronty maluje się łatwo gdyż są zazwyczaj gładkie i powinno nam wystarczyć tylko kilka ruchów wałkiem. Malujemy najpierw z jednej strony. Odczekujemy aż fronty dobrze wyschną, a następnie obracamy i pokrywamy farbą drugą stronę.

Po zakończonym dniu malowania wałek i pędzel należy dobrze umyć wodą. Wałki co jakiś czas zaleca się wymienić, gdyż mogą pojawić się na nich zaschnięte resztki farby. W przerwach w trakcie malowania, zarówno wałki jaki i pędzle należy zanurzyć dobrze w farbie i szczelnie owinąć folią wraz z kuwetą.

Aby dokładnie przemalować wszystkie meble na biało – musieliśmy malować trzy razy. Czarny kolor pokrył wszystko już po 1 warstwie. Ostatecznie przemalowaliśmy wszystko – meble, blaty, okucia, metalowe listewki, rączki i plastik. Efekt finalny bardzo się nam podoba.

Warto pamiętać, że po zakończonym malowaniu farba potrzebuje ok 20 dni, aby osiągnąć pełne właściwości. W praktyce oznacza to, że po malowaniu dobrze, aby z kampera czy przyczepy przez okres prawie miesiąca nie korzystać, tak by farba dobrze stwardniała. Inaczej, na skutek użytkowania, mogą pojawić się odpryski lub zadrapania. My tego niestety nie wzięliśmy pod uwagę planując nasz urlop majowy i już po tygodniu wprowadziliśmy się wraz z dziećmi do naszego nowego domu na kółkach. Całe szczęście znaczących zniszczeń nie było.

Pozostałe elementy dekoracyjne – home staging

Po zakończonym malowaniu, miło jest wykończyć wnętrze dodatkami. My pozbyliśmy się firanek, a na ich miejsce zawiesiliśmy nowe zasłonki, uszyte z materiału zakupionego w jednym z dużych sklepów sieciowych. Beżową tapicerkę zastąpiliśmy ciemno-szarą. Na podłogę położyliśmy drewnopodobne linoleum. W części kuchennej na ścianach przykleiliśmy winylową tapetę zamówioną w Internecie a także wymieniliśmy kran na czarny. Na koniec wnętrze ozdobiliśmy drobnymi dodatkami i ozdobami, tj. światełka, doniczki, obrazki, pudełeczka.

Do zaczerpnięcia inspiracji polecamy aplikacje Pinterest, na której znajdziecie bardzo wiele różnorodnych wnętrz mini-domów na kółkach.

Rozwiązania funkcjonalne

Kiedy rozpoczęliśmy użytkowanie kampera, pojawiło się w nim z czasem kilka dodatkowych elementów wyposażenia. Chodzi tu o rozwiązania funkcjonalne, które pomagają nam
w codziennym życiu. Bo tak jak widoczne na zdjęciach ozdoby na czas naszej podróży raczej znikną (towarzyszą nam wyłącznie podczas stacjonarnych wakacji, ale w trasie niestety nie będą już miały swojej racji bytu), tak wszelakie funkcjonalne rozwiązania będą jak najbardziej mile widziane. Jednym z takich rozwiązań jest zakupiona w IKEA tablica, która zawieszona została tuż przy wejściu na bocznej ścianie lodówki. Służy nam ona do odwieszania podręcznych drobiazgów, tj. klucze, okulary, nożyczki, drobne pieniądze czy listy zakupowe. Kolejnym elementem, który bardzo się u nas sprawdził, jest oświetlenie LEDowe na baterię. Przyklejone zostało wewnątrz szafek kuchennych, które nie dość że są dość głębokie, to jeszcze pomalowaliśmy je na czarno, przez co w ich wnętrzu zrobiło się jeszcze bardziej ciemno. Dzięki LEDowym lampkom doskonale widzimy co jest głęboko w środku. Następną rzeczą także związaną z przechowywaniem – ale tym razem ubrań – są wiszące półki w szafie. Ponieważ miejsca do przechowywania ubrań jest bardzo mało, to każda półka jest na wagę złota. Szafa z drążkiem, którą zastaliśmy, była nam absolutnie zbędna – w końcu ile sukienek bądź koszul będziemy zabierać z sobą w podróż? To co potrzebujemy to kolejne półki i tu znów z pomocą przyszła nam IKEA. Dzięki takiemu rozwiązaniu każdy z domowników ma teraz optymalną przestrzeń na przechowywanie swojej garderoby (naturalnie w wersji turbo-mini 😉 ) Oprócz ubrań swoje miejsce w kamperze – pomimo braku regału – znalazły także książki 🙂

Efekt finalny

Zanim rozpoczęliśmy metamorfozę kampera, pojawiały się u nas uczucia niepewności, a nawet zwątpienia, czy to co robimy jest właściwe i czy nie „zniszczymy” tego co już mamy. W końcu kamper nie należy do najtańszych rzeczy. Byliśmy nawet często i dość intensywnie przez wiele osób odwodzeni od pomysłu przemalowywania. Pomimo to zaufaliśmy swojej intuicji i nie żałujemy całego przedsięwzięcia. Wnętrze stało się jaśniejsze – przez co zyskało na czystości i przestronności. Nasz kamper to nasz nowy dom, w którym zamierzamy spędzić minimum rok czasu. Tym bardziej jest dla nas ważne, by jego wnętrze nam sprzyjało i byśmy czuli się w nim dobrze. Dzięki nowej kolorystyce oraz dodatkom czujemy się jak u siebie – jak w domu 🙂

HOME sweet CAMPER

Who needs a house up on a hill
when you can have one on four wheels
and take it anywhere the wind might blow

Sypialnia dziewczynek

Załączniki

Lista rzeczy przydatnych do malowania:

  • miska z ciepła wodą oraz płynem do mycia naczyń 
  • ściereczki
  • papier ścierny o wysokiej granulacji
  • denaturat bezbarwny
  • taśma malarska
  • folia malarska – dobrze sprawdzą się folia w rolce z podklejoną z boku taśmą 
  • farba
  • kuweta na farbę
  • wałeczki – typu “flock” – malutkie z ostrymi bokami i średnie z zaokrąglonymi bokami
  • pędzle – płaski oraz szpiczasty / narożny
  • kombinezon malarski

Kosztorys:

Podzielcie się proszę z nami swoimi historiami związanymi z metamorfozą waszych wnętrz. Co byście polecili innym na bazie własnych doświadczeń?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like